"Ponieważ znowu przybliżasz się Panie
I zapytujesz jak świat sobie radzi,
A że lubiłeś zwykle me spotkanie,
Więc mnie też widzisz tu wśród tej czeladzi."
Takimi słowami rozpoczyna się rozmowa pomiędzy Mefistem a Panem Bogiem. Spokojna wymiana zdań, która w efekcie końcowymprowadzi do rozpoczęcia kolejnej wśród niezliczonych od początku świata, walki dobra ze złem.
Tak też rozpoczyna się nasz spektakl.
Skąd przybywa do nas zło?? Na czyje wezwanie staje pośród nas i kto pozwala mu miedzy nami zamieszkać? Jak też ono wygląda? Czy jest rogate, zionie ogniem i uzbrojone jest w żelazne widły? Czy poznajemy je po ogonie i racicach? Rzecz jasna, że nie.
Prawda tekstu autorstwa J.W.Goethe'go , podobnie i prawda naszego przedstawienia to, to że zło zapraszamy do siebie sami. Przybywa do nas na nasze wezwanie. To my pozwalamy mu panoszyć się między nami. A po czym je poznajemy. Oczywiście nie po wyglądzie, lecz po rozmiarze ofiar.
Tak jest w naszym codziennym życiu i tak jest w dramacie Goethe'go "Faust".
Realizując to widowisko staraliśmy się z bardzo obszernej pozycji niemieckiego poety wybrać to co dla tematu jest najistotniejsze. Zatem widzowie, o czym już wspomnieliśmy na początku, są świadkami spotkania Boga z szatanem.
Rozmowa ta daje już na początku znać o tym, że my ludzie od swych narodzin do śmierci mamy wolną wolę. Dane nam jest decydować o swoim losie, o swoim życiu z zachowaniem jednego warunku jakim jest ponoszenie w całości konsekwencji owej własnej woli. Tak jest i w przypadku Fausta. Człowieka targanego wątpliwościami, dziś powiedzielibyśmy, człowieka w ciężkiej depresji. Poznajemy jego osobowość, jego tęsknoty, a stan jego psychiki najlepiej obrazuje scena próby samobójczej.
Jego wezwanie ciemnych mocy jest mniej więcej tym, czym dziś jest zwrócenie się choćby do nałogów, gdy człowiek gubi sens swego istnienia.
W pierwszej części widowiska, rozgrywającej się w całości w pracowni uczonego, odbywa się oczywiście kuszenie Fausta przez szatana, które ostatecznie doprowadza do podpisania przezeń własną krwią kontraktu stawiającego w zastaw jego duszę.
Po opuszczeniu swej pracowni Doktor trafia wraz ze swym piekielnym towarzyszem do "kuchni czarownicy". Tam też otrzymuje tajemniczy napój, w jego rozumieniu remedium na jego wszelkie bolączki związane z upływem czasu.
Cóż się jednak dzieje? Oto Faust wcale nie młodnieje, jednakże wiara w to, że otrzymał cudowny napój sprawia, że udaje mu się to co dotąd zdawało się być mu tak obce -uwieźć dziewczynę - Małgorzatę. Zło tym czasem panoszy się coraz bardziej.
Chęć spotkania z Małgorzatą, by spełnić czarę pożądania doprowadza do śmierci jej matki, w następstwie do zgonu jej brata. Niebawem też i sama Małgorzata staje się ofiarą popadając w obłęd, mordując swoje i Fausta dziecko, o czym dowiadujemy się już w celi więzienia, gdzie zostaje zamknięta przed straceniem.
Zatem po raz kolejny udowodniona zostaje teza, że zło rodzi kolejne zło
Sztuka "Faust" Teatru William-Es jest realizacją pierwszej części dzieła. A zatem walka o duszę Fausta pozostaje nierozstrzygnięta. Reżyser nie pozostawia jednak widowiska bez puenty. Dopisuje epilog, w którym Mefisto toczy rozmowę już nie z Bogiem, ale swym najwyższym i bezpośrednim przełożonym. Tam widzowie odnajdują odpowiedź na pytanie
o czym jest przedstawienie, które zobaczyli i ile z niego odnajdą w swym życiu.
FAUST - premiera 27 października 2009r. TEATR "ROMA" Warszawa
Obsada: Danuta Gołdon, Katarzyna Borowiec/ Anna Przedpełska,
Dariusz Rosanowski / Ryszard Pochroń, Robert Delegiewicz
Realizatorzy: Reżyseria - Robert Delegiewicz, Muzyka: Marek Banaszczyk, Scenografia: Józef Obacz
Adaptacja tekstu: Danuta Gołdon, Robert Delegiewicz
Ogólnopolski Teatr William-Es 0 603 532 360, 0 697 634 978 Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. www.teatrwilliam-es.com
| < Poprzednia | Następna > |
|---|


